W styczniu 1976 dotychczasowa klasa średnia Mercedesów "/8" czyli W114/115 zastąpiona została przez całkowicie przekonstruowaną rodzinę o wewnętrznym oznaczeniu W123. Nowe auta tradycyjnie już dla tej marki miały zróżnicowaną gamę silników: od 4-cylindrowego dwulitrowego 55-konnego Diesla po sześciocylindrowy 2,8-litrowy benzynowy zasilany wtryskiem o mocy 185 KM (200D, 220D, 240D, 300D, 200, 230, 250, 280 i 280E).
Nie było jednak rozróżnienia aut droższych od tańszych, symbol W123 obejmował wszystkie modele, w przeciwieństwie do poprzednich, np. W114/115.
W owym czasie była to bardzo luksusowa limuzyna, co zresztą można zauważyć po długiej liście możliwego wyposażenia ekstra. Widniała na niej np. automatyczna skrzynia biegów z tempomatem (prostej co prawda konstrukcji, ale na tamte lata i tak był on cudem techniki), samopoziomujące zawieszenie dla wersji kombi, ogrzewanie postojowe, a nawet półautomatyczna klimatyzacja.
Żywotność tego modelu jest legendarna, zdarzają się egzemplarze z przebiegiem bliskim miliona kilometrów, które nie sprawiały większych problemów technicznych. Wg statystyk ADAC z 1982 roku, przeciętny przebieg 200D w czasie pierwszej awarii (tzn. unieruchomienia samochodu z przyczyn technicznych) wynosił 852.777 km.
Stylistycznie nowe nadwozie w dużym stopniu nawiązywało do produkowanej od 3,5 roku S-klasy W116, i raz na zawsze zrezygnowano w nim ze znanej z poprzednich modeli Mercedesów półramy. Niezależne tylne -zawieszenie w postaci dzielonej osi opartej na półwleczonych wahaczach przeniesione było prawie bez zmian z poprzedniej klasy średniej. Natomiast niezależne przednie zawieszenie oparte na podwójnych wahaczach poprzecznych ze stabilizującymi drążkami skrętnymi zaadaptowano z W116. Wiele innych rozwiązań konstrukcyjnych poprawiających bierne bezpieczeństwo zastosowanych niedawno po raz pierwszy w klasach wyższych (W107 i W116) przeszło do W123.
Najważniejszym było zwiększenie sztywności kabiny pasażerskiej przez wzmocnienie struktury dachu, słupków oraz drzwi. Zdolność pochłaniania energii przedniej i tylnej części została znacznie zwiększona przez zastosowanie kontrolowanej strefy zgniotu.
Nowością techniczną zastosowaną po raz pierwszy w typie W123, była bezpieczna kolumna kierownicy. Połączona była z przekładnią specjalną metalową rurą, która składała się na bok w przypadku zderzenia. Był to krok w kierunku zmniejszenia niebezpieczeństwa penetracji kolumny kierownicy do wnętrza kabiny.
Charakterystycznym dla nowych modeli szczegółem były poziomo umieszczone przednie podwójne lampy. Za wspólnym kloszem znajdowały się mniejsze od nich lampy przeciwmgielne. Dwa najdroższe modele, 280 i 280E zamiast podwójnych okrągłych reflektorów miały pojedyncze prostokątne. Dodatkowe trzy szczegóły różniły je od słabszych braci: podwójna rura wydechowa z podwójnym wylotem, chromowana kratka wlotu powietrza u nasady przedniej szyby i chromowane listwy pod tylnymi lampami.
Typoszereg silników prawie bez zmian przeniesiono do nowej rodziny z poprzedniej. Wyjątkiem był model 250 w którym zamiast starego 2,8-litrowego M130 zastosowano całkiem nową 2,5-litrową jednostkę M123. Stosownie do długiej tradycji, limuzyny serii 123 były też dostępne jako podwozie z częściową zabudową. Na ich bazie producenci niemieccy i zagraniczni tworzyli ambulanse, półciężarówki i inne samochody do zastosowań specjalnych.
Podobnie jak w W115, obok aut o standardowym rozstawie osi (240D, 230) istniały wersje przedłużone (240D, 300D i 250). Ambulanse przeważnie były budowane przez Binz w Lorch i Miesen w Bonn.
W 1977 r. program serii 123 został rozszerzony przez trzy nowe warianty nadwozia. Pierwszym z nich była zaprezentowana na marcowym salonie samochodowym w Genewie intrygująca stylistycznie wersja coupé. Trzy nowe modele 230C, 280C i 280CE zastąpiły poprzedzające je modele W114 coupé, których produkcja dobiegła końca między czerwcem a sierpniem 1976 r.
Jak poprzednio, nowe coupé były ogólnie bardzo zbliżone konstrukcyjnie i stylistycznie do sedanów. W przeciwieństwie jednak do serii W114, gdzie coupé oparte było na nieskróconej płycie nadwozia czterodrzwiowego, coupé W123 miało zmniejszony rozstaw osi o 85 mm w stosunku do limuzyny. Ta cecha czyniła je stylistycznie bardziej niezależnym i jednorodnym, a tym samym atrakcyjniejszym dla nabywców. Szczególnie tylna część stała się smuklejsza i mniej dominująca, dzięki czemu całe nadwozie coupé było bardziej harmonijne.
Zmiany w szkielecie nadwozia, zawieszeniu i wyposażeniu mechanicznym w stosunku do W114 kształtowały się podobnie jak w wersji sedan. Elementy wyposażenia zewnętrznego zaczerpnięto z "topowych" sedanów, czyli 280 i 280E, wszystkie trzy coupé miały zatem szerokie prostokątne lampy przednie, chromowany wlot powietrza do kabiny i chromowane listwy pod lampami tylnymi. Najsłabszy spośród nich, 230C, miał silnik o czterech jedynie cylindrach i mocy 109 KM, co było wystarczające do jazdy komfortowej ale bez ekstrawagancji.
Takie stwierdzenie, ale z przymrużeniem oka można by odnieść do wprowadzonego we wrześniu 1977 r. modelu 300CD, ze znanym z wersji sedan pięciocylindrowym silnikiem Diesla o mocy "aż" 80 KM.
Ten wręcz dziwaczny model, będący hybrydowym połączeniem luksusowego nadwozia z mało eleganckim i słabym silnikiem, przeznaczony był wyłącznie na rynek USA.
Podobnie jak W116 300SD, wprowadzony został do produkcji ze względu na nowe amerykańskie przepisy limitujące średnie zużycie paliwa dla wszystkich dostępnych na rynku USA osobowych Mercedesów. Modele "niskokonsumpcyjne" jako przeciwwaga do tych o największych pojemnościach i największym zużyciu paliwa pozwalały utrzymać sprzedaż tych ostatnich bez przekraczania norm.
We wrześniu 1982 r. wszystkie produkowane modele W123 przeszły modernizację. Między innymi otrzymały znane z 280 i 280E prostokątne przednie lampy zespolone, wspomaganie kierownicy w standardzie i deflektory strumienia powietrza na przednich słupkach w celu zmniejszenia szumu w czasie jazdy. Kratka wlotu powietrza do kabiny nawet w najdroższych modelach była już tylko czarna. Za dopłatą można było mieć ALS i poduszki powietrzne, oprócz tego było mnóstwo innych, drobnych modyfikacji w konstrukcji i wyposażeniu.
Produkcja typu W123 coupé dobiegła końca w sierpniu 1985 roku.
W ciągu 10 lat produkcji wyprodukowano niemal 2,7 miliona egzemplarzy wszystkich wariantów W123, wśród nich 99 884 coupé.
Następcy - niektóre modele z rodziny W124 - wprowadzone zostały na rynek już około rok przed zaprzestaniem produkcji W123, jednakże na nowe coupé chętni musieli poczekać ponad 18 miesięcy.
Mercedes-Benz W123 zwany jest przez Polaków "beczką" chyba z powodu lekko wypukłych przednich błotników i rowkowanych kierunkowskazów przypominających klepki. Znany ze swej długowieczności, bezpieczeństwa, niezawodności, prostoty i komfortu a również z luksusowego wyposażenia w droższych modelach występuje u nas w ogromnej liczbie egzemplarzy. Stał się "Polskim Mercedesem", symbolem tej marki w kraju, choć jako wyznacznik statusu społecznego ustąpił już miejsca nowszym modelom.
ja jak zdalem prawko to moj tata mial jeszcze skode 105 L to jezdzilem nia z 5 lat jeszcze. i zgodze sie z mackiem, silnik na tyle i naped na tyl to bylo cos pieknego, szczegolnie w zime po sniegu, mile wspomnienia motoryzacyjne zwiazane ze skoda mam :)
No bardzo podobnymi tylko 120stki byly bardziej na bogato :) Zaluje ze ja sprzedalismy, bo poszla za grosze i pewnie ja na zyletki przerobili juz dawno a auto jakby nie bylo mozna nazwac juz kolekcjonerskim :)
Proponuje zakup Mercedesa 124 Coupe 3,0 220 KM - to jest dopiero klasyk. Ja to auto ubustwiam i nie przesiąde sie w inne. no i aktualnee jest nadaj powiedzenie że: przedni napęd jest dla dziewczynek ;)
Z tym, ze to auto jest ciezkie i dynamika nie grzeszy, szczegolnie w automacie... kiedys mialem przyjemnosc i chyba nawet o tym pisalem - prawdziwy oldschool+luksus, ktorego nie znajdziesz w nowych "przebajerzonych" modelach
Serwis KONIACZEK.PL nie odpowiada za materiały i treści umieszczone przez użytkowników serwisu. KONIACZEK.PL jest serwisem społecznościowo informacyjnym i w głównej mierze tworzony jest przez osoby odwiedzające go. Użytkownik serwisu KONIACZEK.PL ponosi pełną odpowiedzialność za umieszczane przez siebie treści.